Częste pytania

Wszystkie informacje na tej strony pochodzą z serwisu: https://personandidentity.com/



Co to jest „płeć” (ang. „sex”)?

„Płeć” to biologiczna klasyfikacja organizmu według jego roli reprodukcyjnej. Płeć człowieka jest określana w momencie poczęcia, gdy ludzka komórka jajowa  niosąca  chromosom  płciowy X, zostaje zapłodniona przez plemnik niosący chromosom płciowy X lub Y. Jeśli komórka jajowa zostanie zapłodniona przez plemnik niosący chromosom X, wówczas nowy człowiek ma chromosomy XX i jest płci żeńskiej.  Jeśli komórka jajowa zostanie zapłodniona przez plemnik niosący chromosom Y, wówczas nowa istota ludzka ma chromosomy XY i jest mężczyzną (tylko chromosom Y posiada gen SRY, który kieruje rozwijaniem się istoty ludzkiej jako mężczyzny; bez genu SRY dziecko jest kobietą).

Chromosomy danej osoby (XX lub XY) kierują rozwojem ciała, tak aby w wieku dojrzałym było  ono przystosowane do prokreacji. U mężczyzn rozwijają się jądra, które wytwarzają plemniki, a u kobiet rozwijają się piersi, macica oraz jajniki, które wytwarzają ludzkie komórki jajowe. Kiedy rodzi się dziecko, jego płeć jest uznawana, a nie arbitralnie „przypisywana”. W rzadkich przypadkach coś idzie nie tak podczas rozwoju dziecka w łonie matki, powodując zaburzenie rozwoju płciowego (Disorders of Sexual Development – DSD – zaburzenia rozwoju płciowego lub stan interseksualny), co może początkowo utrudniać określenie płci dziecka po urodzeniu. Zobacz „Co oznacza termin „interseksualny”?” poniżej. Od momentu poczęcia „każda komórka [ciała danej osoby] ma płeć”, a płeć danej osoby – męska lub żeńska – nie może ulec zmianie[1].

[1] Institute of Medicine (US) Committee on Understanding the Biology of Sex and Gender Differences; Wizemann TM, Pardue ML, editors. Exploring the Biological Contributions to Human Health: Does Sex Matter? Washington (DC): National Academies Press (US); 2001. 2, Every Cell Has a Sex. Available from: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK222291/


Czym jest „tożsamość płciowa” (ang. „gender identity”)?

Każda osoba ma tożsamość płciową (męską lub żeńską) opartą na płci biologicznej. Teoria mówiąca, że dana osoba ma tożsamość płciową odrębną od płci cielesnej, została po raz pierwszy wypromowana w latach 50. przez dr Johna Moneya, psychologa, który leczył osoby transseksualne i dzieci z zaburzeniami rozwoju seksualnego. Tożsamość płciowa jest opisywana jako „wewnętrzne poczucie bycia mężczyzną, kobietą lub kimś innym, które może, ale nie musi odpowiadać płci przypisanej przy urodzeniu lub cechom płciowym”[1] (APA 2018). Tożsamość płciowa jest subiektywnym odczuciem, czasami związanym z poczuciem zgodności osoby ze stereotypami lub normami kulturowymi. Nie można jej przetestować, zmierzyć ani obiektywnie zweryfikować. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że wszystkie tożsamości płciowe, w tym „niebinarne” lub „gender-queer”, są zdrowe i normalne, a każda osoba ma autonomię w rozpoznawaniu lub deklarowaniu unikalnej tożsamości płciowej niezależnie od płci (męskiej lub żeńskiej). Ta wiara w samookreśloną tożsamość tworzy jednak antagonistyczną relację z ciałem, która jest niezdrowa i głęboko dezorientująca. W przeciwieństwie do tego, Kościół naucza, że osoba jest jednością ciała i duszy oraz że „każdy człowiek, mężczyzna i kobieta, powinien uznać i zaakceptować swoją tożsamość płciową” (KKK 2333).

[1] American Psychological Association. (2018). A glossary: Defining transgender terms. Monitor on Psychology, 49(8), 32. Retrieved from https://www.apa.org/monitor/2018/09/ce-corner-glossary


Czym jest człowiek? Co to znaczy być człowiekiem?

Nasza wiara uczy, że każdy człowiek jest przede wszystkim ukochaną córką lub synem Boga, stworzonym na Jego obraz i podobieństwo. Boży plan wobec ludzi obejmuje bycie mężczyzną lub kobietą: „na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27; Mk 10, 6; Mt 19, 4). Należy zauważyć, że różnica płciowa idzie w parze z równą godnością bycia stworzonym na obraz Boży.

W przeciwieństwie do aniołów, którzy są duchami bez ciał, Bóg stworzył człowieka jako jedność ciała i duszy, co oznacza, że „ciało ludzkie ma udział w godności «obrazu Bożego»” (KKK 364). Dlatego Kościół naucza, że „człowiek nie może gardzić swoim życiem cielesnym. Ma raczej obowiązek traktować swoje ciało jako coś dobrego i szanować je, ponieważ Bóg je stworzył i wskrzesi w dniu ostatecznym” (KKK, 364, cytując Gaudium et Spes 14). Godność osoby jest niezbywalna; nie zależy od uznania prawnego, wyglądu ani opinii innych. Ponieważ każdy człowiek jest kochany przez Boga i stworzony dla miłości, nigdy nie należy traktować go jak przedmiot lub rzecz, którą można wykorzystać.


Czym jest „ideologia gender” i co mówi ona o człowieku?

Ideologia gender to błędny system przekonań dotyczących człowieka, którego korzenie filozoficzne sięgają nihilizmu, ateizmu, marksistowskiego feminizmu i teorii queer. Chociaż przekonania proponowane przez ideologię gender są czasami przedstawiane jako zgodne z chrześcijańskim współczuciem i godnością ludzką, są one nie do pogodzenia z chrześcijańskim poglądem na człowieka i dobro jednostki. Interwencje psychologiczne i medyczne oparte na ideologii gender powodują poważne szkody, zwłaszcza wśród dzieci, młodzieży i innych bezbronnych osób.

Ideologia gender, w przeciwieństwie do antropologii chrześcijańskiej, przedstawia osobę ludzką jako istotę niezintegrowaną, rozdartą, której wymiary – opisywane jako tożsamość płciowa (ang. gender identity), ekspresja płciowa (ang. gender expression), płeć przypisana przy urodzeniu (ang. sex assigned at birth), orientacja romantyczna i orientacja seksualna – są niezależne, nie muszą być ze sobą zgodne i mogą ulegać zmianom w czasie (jak przedstawiono na poniższym obrazku Genderbread Person lub podobnych obrazkach). Należy zauważyć, że obraz ten fałszywie przedstawia płeć biologiczną jako spektrum, tak jakby osoba mogła być w większym lub mniejszym stopniu mężczyzną lub kobietą, a „interseksualizm” (zaburzenia rozwoju płciowego) znajdował się gdzie indziej na tym spektrum.

https://www.itspronouncedmetrosexual.com/2013/11/uncopyright/

Krótko mówiąc, ideologia gender jest zasadniczo sprzeczna z nauczaniem katolickim, ponieważ:

Ideologia gender jest zasadniczo ateistyczna lub co najmniej agnostyczna: nie uznaje Stwórcy i naszej radykalnej zależności od Niego, a zamiast tego wywyższa autonomię osobistą i samostanowienie. Nie wszyscy, którzy akceptują ideologię gender, są ateistami lub agnostykami; wierzący, którzy przyjmują ideologię gender, prawdopodobnie nie są świadomi, że ideologia ta jest sprzeczna z podstawowymi naukami chrześcijańskimi.

Odrzuca prawdę, że człowiek jest jednością ciała i duszy, stworzoną na obraz i podobieństwo Boga, o określonej naturze.

Twierdzi, że każda osoba określa swoją tożsamość zgodnie z osobistymi pragnieniami lub wyborami, niezależnie od obiektywnej rzeczywistości cielesnej.

Postrzega ciało jako narzędzie lub rzecz służącą do wyrażania ludzkiej woli i odrzuca ideę, że ciało ma wewnętrzne, obiektywne znaczenie, które rzuca światło na to, kim jesteśmy.

Zaprzecza różnicom płciowym (męskim lub żeńskim) i odrzuca ideę, że ciało jest darem od naszego Stwórcy.

„Wprowadza fałszywą ideę, że mężczyzna może być lub stać się kobietą lub odwrotnie…” (USCCB, „Created Male and Female”, 2017). Ideologia gender promuje również fałszywą ideę, że osoba może zaprzeczyć swojej tożsamości płciowej (męskiej lub żeńskiej) i potwierdzić tożsamość „niebinarna” lub inną, sprzeczną z płcią biologiczną.


Co oznaczają słowa „transpłciowy” i „niebinarny”?

Termin „transpłciowy” jest używany przez grupy jego zwolenników jako „ogólny termin obejmujący osoby, których tożsamość płciowa lub role płciowe różnią się od tych typowo związanych z płcią przypisaną im przy urodzeniu”[1]. Podobnie opisują oni osoby, które identyfikują się jako osoby „niebinarne” określając je jako „urodzone z ciałami, które mogą pasować do typowych definicji mężczyzny i kobiety, ale ich wrodzona tożsamość płciowa jest inna niż męska lub żeńska”[2]. Wspólnym wątkiem jest to, że osoby, które identyfikują się jako transpłciowe, niebinarne lub inne, odrzucają swoją tożsamość seksualną jako męską lub żeńską na rzecz tożsamości określonej przez siebie.

Kościół naucza, że każdy powinien zaakceptować swoją tożsamość seksualną jako dar od naszego Stwórcy (KKK 2333). Z naukowego punktu widzenia nie jest możliwe, aby osoba „była” lub stała się płcią przeciwną. Żadna osoba nie powinna odrzucać swojej tożsamości seksualnej, twierdząc, że jest transpłciowa, niebinarna lub płynna płciowo. Katolicy powinni unikać języka, który wydaje się wspierać ideę, że osoba może „być” czymś innym niż mężczyzna lub kobieta, lub który sugeruje, że ludzie są definiowani przez swoje uczucia lub pragnienia. Zamiast mówić, że dana osoba „jest” transpłciowa lub niebinarna, lepiej jest opisać ją jako „osobę, która identyfikuje się jako transpłciowa”.

Duszpasterska i profesjonalna opieka nad osobami walczącymi o zaakceptowanie swojej tożsamości seksualnej powinna mieć na celu zharmonizowanie ich subiektywnych doświadczeń z obiektywną rzeczywistością biologiczną (męską lub żeńską). Dla niektórych osób pomocna może okazać się terapia mająca na celu poradzenie sobie z traumą z przeszłości lub innymi problemami ze zdrowiem psychicznym. Ważne jest również, aby potwierdzić, że istnieje wiele różnych sposobów na rozwój jako mężczyzna lub kobieta; odrzucenie zbyt sztywnych ról płciowych nie pociąga za sobą odrzucenia samej płci.

[1]  “A Glossary: Defining Transgender Terms.” Monitor on Psychology 49, no. 8 (September 2018): 32. https://www.apa.org/monitor/2018/09/ce-corner-glossary.

[2] “Understanding Non-Binary People: How to Be Respectful and Supportive.” National Center for Transgender Equality, October 5, 2018. https://transequality.org/issues/resources/understanding-non-binary-people-how-to-be-respectful-and-supportive.


Czy można „urodzić się w niewłaściwym ciele”? Czym jest dysforia płciowa?

Czasami dzieci, młodzież lub dorośli doświadczają uczucia niechęci do swojego ciała lub czują, że ich ciała są „niewłaściwe” lub nie „pasują” do tego, kim są. Uczucia te mogą utrzymywać się w sposób, który zakłóca funkcjonowanie danej osoby. Ten „rozdźwięk” między obiektywną rzeczywistością, a subiektywnym postrzeganiem siebie przez daną osobę jest wspólny dla wielu zaburzeń psychicznych (np. jadłowstręt psychiczny, zaburzenie dysocjacyjne tożsamości, dysmorfofobia). Źródła tych  zaburzeń są złożone i niezbyt dobrze poznane.

Do niedawna osoba wyrażająca poczucie bycia „w niewłaściwym ciele” byłaby rozumiana jako cierpiąca na  zaburzenie psychiczne i wymagająca leczenia, aby pomóc dostosować postrzeganie siebie do obiektywnej rzeczywistości. Zjawisko to zostało opisane jako zaburzenie tożsamości płciowej (GID) w Diagnostycznym i Statystycznym Podręczniku Zaburzeń Psychicznych III (DSM-III) i wymienione jako diagnoza z obszaru zdrowia psychicznego w DSM-IV z 1994 roku.

W 2013 r. DSM-V zastąpił GID nową diagnozą – „dysforią płciową”. Termin ten charakteryzuje cierpienie osoby, związane z tożsamością sprzeczną z płcią biologiczną. To cierpienie jest traktowane jako patologiczne, ale uznaje się tożsamość leżącą u jej podstaw za normalną[1]. W 2019 r. Światowa Organizacja Zdrowia sklasyfikowała to doświadczenie jako „niezgodność płci”, opisując je jako normalną ludzką zmienność (ang. variation), którą należy potwierdzić (ang. affirmed) i – w razie potrzeby – wspierać interwencjami farmakologicznymi lub chirurgicznymi w celu dostosowania wyglądu ciała do pożądanej tożsamości[2]. Innymi słowy, w krótkim czasie i pod presją społeczną i polityczną organizacje medyczne i psychologiczne radykalnie zmieniły swoje podejście do leczenia każdego, kto twierdzi, że jego tożsamość jest sprzeczna z płcią biologiczną. Nie traktują już postrzeganego niedopasowania między ciałem a tożsamością jako zaburzenia psychicznego, które wymaga leczenia mającego na celu zharmonizowanie przeżywania swojej tożsamości płciowej z płcią zdefiniowaną genetyczni, ale jako normalną ludzką zmienność (ang. varation), która zasługuje na uznanie (ang. validation) i interwencje medyczne „na żądanie” w celu zmodyfikowania ciała tak, aby dopasować go do tożsamości odczuwanej przez daną osobę. Zmiana ta nie jest poparta solidnymi i odpowiednio długo trwającymi badaniami medycznymi ani psychologicznymi. Z perspektywy katolickiej prawda o osobie ludzkiej jako cielesno-duchowej jedności nie podlega negocjacjom. Katolicy nie mogą ani popierać poglądu, że dana osoba rodzi się „w niewłaściwym ciele” ani ułatwiać farmakologicznych lub chirurgicznych modyfikacji ciała jako lekarstwa na cierpienie (ang. distress) związane z tożsamością płciową lub jako wyrazu osobistej autonomii. (Dysforia płciowa różni się od sytuacji osoby z zaburzeniem rozwoju płciowym / zaburzeniem interpłciowym). Więcej informacji można znaleźć w sekcji „Co oznacza termin „interpłciowy”?” poniżej).


[1] Diagnostic and statistical manual of mental disorders: DSM-5. Arlington, VA: American Psychiatric Association. https://www.psychiatry.org/File%20Library/Psychiatrists/Practice/DSM/APA_DSM-5-Gender-Dysphoria.pdf

[2] International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems (11th ed,; ICD-11; World Health Organization, 2019). https://icd.who.int/browse11/l-m/en#/http%3a%2f%2fid.who.int%2ficd%2fentity%2f90875286


Co oznacza termin „interpłciowość”?

„Interpłciowość” to nieformalna nazwa schorzeń zdiagnozowanych jako zaburzenia rozwoju płciowego (Disorders of Sexual Development –  DSD). Te rzadkie schorzenia występują podczas rozwoju płodowego i mogą obejmować nieprawidłowości chromosomalne, hormonalne lub narządowe. Badania wskazują, że postaci DSD są bardzo zróżnicowane, od niewielkich skutków zdiagnozowanych w późniejszym okresie życia do poważnych anomalii powodujących bezpłodność lub wymagających natychmiastowej operacji lub leczenia hormonalnego przez całe życie. Do najczęstszych zaburzeń „interpłciowych” należą: zespół Klinefeltera dotykający szacunkowo 1 na 500-1000 mężczyzn; wrodzony przerost nadnerczy dotykający szacunkowo 1 na 10 000 do 15 000 żywych urodzeń, wpływający na mężczyzn i kobiety w różny sposób; oraz zespół niewrażliwości na androgeny dotykający szacunkowo 1 na 99 000 mężczyzn[1].

Aktywiści transpłciowi i zwolennicy teorii gender często przytaczają DSD jako dowód na to, że płeć nie jest binarna (męska lub żeńska). Twierdzą, że zaburzenia interseksualne „dowodzą” istnienia „trzeciej płci” lub że płeć istnieje w „spektrum”. To nonsens. Zaburzenie rozwoju płciowego nie jest dowodem na istnienie „spektrum” normalnej tożsamości płciowej, podobnie jak wada w rozwoju serca nie jest dowodem na istnienie „spektrum” normalnych struktur serca. Interwencje medyczne lub chirurgiczne mające na celu leczenie zaburzeń rozwoju płciowego mogą być uzasadnionymi środkami przywracającymi zdrowe funkcjonowanie organizmu. Niektóre osoby urodzone z DSD słusznie protestują przeciwko protokołowi leczenia opracowanemu kilkadziesiąt lat temu pod wpływem dr Johna Moneya. Utrzymywał on, że tożsamość dziecka nie jest wrodzona, ale zależna od socjalizacji. W związku z tym o decyzji czy i jaki rodzaj operacji należy wykonać na genitaliach dziecka z DSD, decydował nie dominujący skład chromosomalny lub optymalna funkcja organizmu, ale to, które genitalia (męskie lub żeńskie) byłyby najłatwiejsze do chirurgicznego skonstruowania. Takie operacje często powodowały szkody, zarówno fizyczne jak i psychiczne. W przeciwieństwie do osoby z DSD, osoba, która identyfikuje się jako transpłciowa i dąży do „zmiany płci” (ang. gender transition), wykorzystując interwencje medyczne lub chirurgiczne w celu modyfikacji ciała, ma na początku zdrowe ciało. Przyjmowanie hormonów lub poddanie się operacji w ramach tranzycji płci uszkadza lub niszczy zdrowe ciało i jest moralnie niedopuszczalne.

[1] “Klinefelter Syndrome.” NORD (National Organization for Rare Disorders), 2017. https://rarediseases.org/rare-diseases/klinefelter-syndrome/
“Congenital Adrenal Hyperplasia.” NORD, 2018. 
https://rarediseases.org/rare-diseases/congenital-adrenal-hyperplasia/
“Partial Androgen Insensitivity Syndrome.” NORD, 2019. https://rarediseases.org/rare-diseases/androgen-insensitivity-syndrome-partial/


Co ludzie rozumieją przez „tranzycję” (ang. gender transition)?

Termin „tranzycja płci” to ogólne (ang. catch-all) określenie, które opisuje różne kroki, jakie dana osoba może podjąć, aby zmodyfikować wygląd zewnętrzny w celu odzwierciedlenia pożądanej „tożsamości płciowej”. Tranzycja społeczna może obejmować zmiany w ubraniu, uczesaniu i zachowaniu w celu potwierdzenia tożsamości, która różni się od płci biologicznej danej osoby. Tranzycja hormonalna obejmuje stosowanie leków (poza ich zarejestrowanymi wskazaniami) w celu zablokowania normalnego procesu dojrzewania lub/i by wywołać rozwój drugorzędowych cech płciowych płci przeciwnej. Tranzycja chirurgiczna obejmuje operację usunięcia narządów rozrodczych wewnętrznych lub/i zewnętrznych, stworzenie „neowaginy” lub „neofallusa” (symulowanych genitaliów) lub modyfikację wyglądu ciała w inny sposób np. mastektomia (usunięcie piersi)[1]. Tranzycja prawna ma miejsce, gdy osoba zmienia swoje imię lub płeć w dokumentach prawnych, takich jak akt urodzenia lub paszport.

W rzeczywistości jednak osoba nie może „dokonać tranzycji”, aby „stać się” kimś innym niż mężczyzną lub kobietą, którą stworzył ją Bóg. Kościół Katolicki, wspierany przez rozum i naukę, naucza, że płeć osoby (męska lub żeńska) jest wrodzona (od poczęcia) i niezmienna. Tak zwana „tranzycja płci” opiera się na błędnej teorii, że dana osoba może odrzucić swoją tożsamość płciową (męską lub żeńską) i potwierdzić samodzielnie zdefiniowaną „tożsamość płciową” sprzeczną z rzeczywistością cielesną. Jest to szkodliwe i nie sprzyja rozwojowi człowieka.

Interwencje społeczne, farmakologiczne i chirurgiczne mające na celu ułatwienie tranzycji danej osoby w rzeczywistości patologizują zdrowe ciała, zakłócają naturalne procesy rozwojowe i niosą ze sobą poważne konsekwencje na całe życie. Na przykład dziecko, które „przechodzi tranzycję” przy użyciu blokerów dojrzewania, a następnie hormonów płciowych (płci przeciwnej) jako nastolatek staje się bezpłodne na zawsze. Interwencje przy pomocy leków oraz  zabiegi chirurgiczne stosowane obecnie w celu potwierdzenia (ang. affirm) tożsamości płciowej dziecka lub nastolatka są równoznaczne z niebezpiecznymi eksperymentami medycznymi i psychologicznymi, opartymi na skąpych, niskiej jakości dowodach, z niewielką ilością badań nad długoterminowymi skutkami lub szkodami medycznymi. Ani nastolatki, ani rodzice dzieci lub nastolatków poddawanych procedurom tranzycji nie mogą wyrazić świadomej (tzn. ze świadomością m.in. wszystkich skutków ubocznych i powikłań) zgody, ponieważ długoterminowe następstwa i konsekwencje tych interwencji nie są znane.

Wspieranie lub potwierdzanie pragnienia osoby do tranzycji nie jest ani pełne współczucia, ani miłości. Zgoda na „tranzycję” danej osoby, na dowolnym etapie, potwierdza jej fałszywe przekonanie, że możliwe jest posiadanie „autentycznej” tożsamości, która jest sprzeczna z rzeczywistością cielesną. Nawet społeczna tranzycja dziecka, choćby minimalna, jest szkodliwa, ponieważ stanowi wyraz aprobaty dorosłych dla upragnionej tożsamości dziecka i wzmacnia jego fałszywe przekonanie, że tak naprawdę „jest” kimś innym niż mężczyzną lub kobietą, których stworzył Bóg. Poniżej znajdują się często zadawane pytania dotyczące konkretnych etapów tranzycji.

[1] Dreher, P. C., Edwards, D., Hager, S., Dennis, M., Belkoff, A., Mora, J., Tarry, S., & Rumer, K. L. (2018). Complications of the neovagina in male-to-female transgender surgery: A systematic review and meta-analysis with discussion of management. Clinical anatomy (New York, N.Y.), 31(2), 191–199. https://doi.org/10.1002/ca.23001

Frey, J. D., Poudrier, G., Chiodo, M. V., & Hazen, A. (2016). A Systematic Review of Metoidioplasty and Radial Forearm Flap Phalloplasty in Female-to-male Transgender Genital Reconstruction: Is the “Ideal” Neophallus an Achievable Goal?. Plastic and reconstructive surgery. Global open, 4(12), e1131. https://doi.org/10.1097/GOX.0000000000001131


Czym jest „opieka afirmująca płeć” (ang. gender affirmative care)?

Założeniem „opieki afirmującej płeć” lub „afirmacji płci” jest to, że wszystkie „tożsamości płciowe” (ang. gender identities) są normalne i zdrowe, a tożsamość płciowa i jej ekspresja są „podstawowymi prawami człowieka”. Według tego Modelu Afirmacji Płci (ang. The Gender Affirmative Model)[1] „płeć może być płynna i nie jest binarna, zarówno w określonym momencie, jak i wtedy, gdy zmienia się w danej osobie w czasie”. Zwolennicy modelu afirmacji płci twierdzą, że każde dziecko powinno mieć „możliwość życia w płci, którą odczuwa jako najbardziej realną lub wygodną, oraz wyrażania tej płci bez ograniczeń, oskarżeń lub odrzucenia”. Podejście to nakazuje rodzicom, specjalistom i innym osobom zachęcać do „eksploracji” płci i potwierdzać tożsamość płciową dziecka lub nastolatka, niezależnie od tego, czy jest ona zgodna z płcią biologiczną danej osoby. Chociaż badania pokazują, że dzieci i młodzież identyfikujący się jako transpłciowi lub niebinarni znacznie częściej niż ich rówieśnicy są dotknięci poważnymi problemami ze zdrowiem psychicznym, model opieki afirmatywnej przypisuje „wszelkie patologie” „kulturowym reakcjom na różnorodność płci”, a nie leżącym u podstaw zaburzeniom zdrowia psychicznego. Chociaż model afirmacji płci jest silnie promowany przez kilka amerykańskich stowarzyszeń medycznych i przez lekarzy specjalizujących się w tranzycjach, jest on wysoce kontrowersyjny i nie jest dobrze akceptowany na arenie międzynarodowej. (W kwietniu 2020 r. Wielka Brytania ogłosiła plany uniemożliwienia nieletnim poniżej 18 roku życia przyjmowania hormonów „potwierdzających płeć”).[2] „Opieka potwierdzająca płeć” nie jest poparta wysokiej jakości badaniami naukowymi i jest niezgodna z katolickim poglądem na osobę[3].

Jako katolicy potwierdzamy bezwarunkową godność i wartość każdej osoby, które wynikają z bycia kochanym przez Boga i ukształtowanym na Jego obraz i podobieństwo, ale nie możemy potwierdzić „tranzycji” danej osoby lub jej tożsamości płciowej w opozycji do jej płci biologicznej. Prawdziwa afirmacja uznaje nie tylko wrodzoną godność danej osoby, ale także prawdę o jej sytuacji – jej niezmienną tożsamość jako mężczyzny lub kobiety. Nawet jeśli ma dobre intencje, „opieka afirmatywna” nie jest autentycznym wyrazem troski i współczucia, ponieważ zaprzecza prawdzie i nie jest ukierunkowana na prawdziwe dobro osoby.

[1] The Gender Affirmative Model: An Interdisciplinary Approach to Supporting Transgender and Gender Expansive Children, C. KeoMeier and D. Ehrensaft (Editors) American Psychological Association (2018).

[2] Malone, William J., Gender Dysphoria Resource for Providers, 3rd edition (2019).


Czym jest „terapia konwersyjna”?

Wyrażenie „terapia konwersyjna” jest nieprecyzyjnym, ogólnym terminem, który pierwotnie był stosowany do szerokiego zakresu interwencji psychologicznych dla osób doświadczających pociągu do osób tej samej płci. Termin ten nie odróżnia tradycyjnej psychoterapii (która na życzenie klienta bada niechciane uczucia pociągu seksualnego lub zachowania seksualnego) od nieetycznych, przymusowych praktyk z przeszłości, które próbowały wymusić „zmianę” orientacji seksualnej danej osoby. W ostatnich latach kilka stanów w USA uchwaliło przepisy dotyczące „terapii konwersyjnej”, które nie tylko ograniczają psychoterapię dla pacjentów o pociągu do osób tej samej płci, ale także dla pacjentów – w tym nieletnich – którzy doświadczają problemów z tożsamością płciową. Te „zakazy terapii konwersyjnej” próbują dyktować cele terapii, zezwalając jedynie na terapię, która potwierdza tożsamość i zachowania LGBTQ, jednocześnie uniemożliwiając terapeutom i ich pacjentom badanie przyczyn leżących u podstaw uczuć danej osoby w nadziei na ich rozwiązanie. Przepisy te nie tylko narzucają jedno i takie samo podejście dla wszystkich (ang. one-size-fits-all) w terapii, ale także ograniczają wolność słowa i prawa religijne zarówno terapeutów, jak i pacjentów. Jest to szczególnie szkodliwe dla dzieci i nastolatków, którym odmawia się odpowiedniego leczenia psychologicznego, aby pomóc im zaakceptować ich ciała, zintegrować uczucia z tożsamością płciową i znaleźć uzdrowienie z leżących u podstaw traum lub ran. Niedopuszczalne jest, aby rząd lub eksperci ds. płci narzucali stosowanie terapii potwierdzających płeć (ang. gender affirming tharapies) u dzieci i młodzieży, a w konsekwencji skazywali tych, którzy dokonują tranzycji na życie charakteryzujące się uzależnieniem od interwencji medycznych, diagnozami zdrowia psychicznego i podwyższonym ryzykiem samobójstwa.

Niezwykle ważne jest, aby zauważyć, że nie ma naukowych dowodów na to, że interwencje psychologiczne mające pomóc dziecku zaakceptować jego płeć biologiczną są szkodliwe. W rzeczywistości badania pokazują, że dzieci doświadczające dezorientacji tożsamościowej lub dysforii płciowej zazwyczaj rozwiązują te problemy za pomocą terapii, która zajmuje się leżącymi u podstaw problemami psychologicznymi lub dysfunkcjami rodzinnymi, nawet bez żadnego innego leczenia[1]. Zwolennicy terapii afirmującej płeć czasami twierdzą, iż badania wykazały, że „terapia konwersyjna” mająca pomóc dziecku lub nastolatkowi zaakceptować swoją płeć biologiczną jest szkodliwa. Jest to całkowicie nieprawdziwe, ponieważ żadne badania nigdy nie wykazały, że terapie pomagające dzieciom lub nastolatkom w integracji ich uczuć z płcią biologiczną są szkodliwe. Co więcej, nie przeprowadzono nawet żadnych badań dotyczących względnej szkodliwości lub skuteczności terapii potwierdzającej płeć w porównaniu z psychoterapią błędnie określaną jako „terapia konwersyjna”, aby pomóc dzieciom lub nastolatkom doświadczającym problemów związanych z tożsamością płciową. Wcześniejsze badania oceniające „terapię konwersyjną” dotyczyły jedynie wyników konkretnych metod leczenia orientacji seksualnej u dorosłych, a nie „tożsamości płciowej” u dzieci. Niestety, te zakazy „terapii konwersyjnej” są częścią większej kampanii ideologicznej mającej na celu zmianę naszych kulturowych przekonań na temat osoby ludzkiej, zastępując prawdę, że zostaliśmy stworzeni przez Boga jako mężczyzna lub kobieta na zawsze, kłamstwem, że każda osoba jest samookreślająca się, a wszystkie „tożsamości płciowe” są normalne i zdrowe.

[1] Steensma, T. D., Mcguire, J. K., Kreukels, B. P., Beekman, A. J., & Cohen-Kettenis, P. T. (2013). Factors Associated with Desistance and Persistence of Childhood Gender Dysphoria: A Quantitative Follow-Up Study. Journal of the American Academy of Child & Adolescent Psychiatry,52(6), 582-590.


A co z osobą, która ma zainteresowania, preferencje lub zachowania typowo kojarzone z płcią przeciwną?

Wiele osób – dzieci, nastolatków i dorosłych – ma zainteresowania lub maniery, które mogą być stereotypowo kojarzone z mężczyznami lub kobietami. Ale stereotypy są tylko stereotypami. Odzwierciedlają one rzeczywistość, opisując „typowe” zachowania, ale nie powinny być wykorzystywane do definiowania tego, co jest „normalne” lub oczekiwane od danej osoby. Nie należy ich również postrzegać jako sztywnych granic ludzkich zachowań lub czynników pozwalających przewidzieć indywidualne zainteresowania lub zachowania.  Pomocny wykres ilustruje tę kwestię:

Wykres ten (na podstawie oryginalnego wykresu: William J. Malone i in., „No one is born in the wrong body”, Quillette, 24 września 2019 r.) przedstawia wyniki najnowszych badań, w których sporządzono mapę rozkładu cech osobowości według płci (męskiej i żeńskiej). w badaniach wzięli udział mężczyźni i kobiety ze Stanów Zjednoczonych i innych krajów rozwiniętych, gdzie jednostki cieszą się swobodą realizowania swoich zainteresowań i preferencji niezależnie od sztywnych norm kulturowych1.

Co to oznacza dla dzieci i młodzieży? Obecna fałszywa narracja mówi dzieciom i młodym ludziom, że osoba może mieć „tożsamość płciową” różną od płci biologicznej. Dziewczynka, która ma zainteresowania i cechy osobowości bardziej typowe dla chłopców, „może dojść do błędnego wniosku, że tak naprawdę jest mężczyzną, urodzonym w niewłaściwym ciele”. Rodzice tego dziecka również mogą być zdezorientowani, zauważając, jak bardzo zachowanie ich dziecka różni się od ich własnego lub od zachowania rówieśników. W rzeczywistości dziecko to po prostu znajduje się na końcu spektrum zachowań, a zachowania „nietypowe dla płci” są częścią naturalnej zmienności występującej zarówno w obrębie płci, jak i między płciami” (Malone i in., 2019).  W rzeczywistości „osobowość i zachowanie nie określają płci danej osoby” (Malone i in., 2019), więc pozwalanie stereotypom dyktować tożsamość, jak postuluje teoria gender i „opieka afirmująca płeć”, spowoduje, że dzieci będą miały niejasność co do tego, co oznacza bycie mężczyzną lub kobietą, i ograniczy ich swobodę w realizowaniu własnych zainteresowań i wyrażaniu swojej wyjątkowej osobowości.

[1] 1. Graph adapted from: Malone, W. J., Wright, C. M., & Robertson, J. D. (2019, September 24). No One Is Born in ‘The Wrong Body’. https://quillette.com/2019/09/24/no-one-is-born-in-the-wrong-body/. The research on personality is presented in Kaiser, T, Del Giudice, M, Booth, T.  Global sex differences in personality: Replication with an open online dataset. Journal of Personality.  2019; 00: 1– 15. https://doi.org/10.1111/jopy.12500


Czym jest „tranzycja społeczna”?

Osoba, która odrzuca swoją płeć biologiczną (męską lub żeńską) i pragnie potwierdzić nową „tożsamość płciową” niezgodną z płcią biologiczną, często rozpoczyna ją od kroku „tranzycji społecznej”. Tranzycja społeczna to proces przyjmowania wyglądu zewnętrznego pożądanej płci lub, w przypadku osoby pragnącej identyfikować się jako niebinarna, odrzucenia wyglądu swojej płci biologicznej. Osoba, która rozpoczyna tranzycję społeczną, wybiera ubrania, fryzury, imiona, zaimki i zachowania ekspresyjne, aby odzwierciedlać wygląd pożądanej tożsamości. Osoba dokonująca tranzycji społecznej chce, aby inni „widzieli” i akceptowali tę nową „tożsamość płciową”: oczekuje się, że inni będą zwracać się do tej osoby wybranym imieniem lub zaimkami, pozwolą jej korzystać z toalet lub przestrzeni prywatnych zarezerwowanych dla osób płci przeciwnej oraz wyrażą aprobatę i wsparcie dla tożsamości, którą ta osoba deklaruje. Od innych osób oczekuje się, a coraz częściej wymaga, aby akceptowały „tożsamość płciową” wyrażaną w tranzycji społecznej.

Tranzycja społeczna utrwala alienację dziecka od jego własnej tożsamości płciowej, ponieważ dorośli potwierdzają odrzucenie przez dziecko jego biologicznej płci. Co więcej, proces tranzycji społecznej wymaga od osoby przechodzącej tranzycję i wszystkich innych ciągłego potwierdzania tożsamości, która nie jest i nie może być prawdziwa. Osoba przechodząca tranzycję społeczną może odczuwać zwiększony niepokój, zastanawiając się, czy inni „widzą” i akceptują jej pożądaną tożsamość. Kiedy inni potwierdzają pożądaną tożsamość danej osoby – potwierdzając tranzycję społeczną, jakby osoba ta naprawdę stała się kimś innym niż mężczyzną lub kobietą, którą stworzył Bóg – potwierdzają oni w sposób pośredni fundamentalną przesłankę ideologii gender: że osoba może samodzielnie określić „kim jest”, niezależnie od płci biologicznej. Katolicy nie mogą potwierdzać tranzycji społecznej, która jest odrzuceniem tożsamości płciowej nadanej danej osobie przez Boga.


Co z blokerami dojrzewania?

Model opieki afirmatywnej promuje praktykę leczenia dzieci w wieku przedpokwitaniowym[1], które  wyrażają dezorientację co do swojej tożsamości płciowej lub ją kwestionują, przy pomocy leków zwanych agonistami lub analogami GnRH (gonadoliberyny) lub „blokerami dojrzewania”[2]. Leki te zatrzymują normalne procesy dojrzewania i są przepisywane najwcześniej, gdy dziecko osiągnie stadium 2 w skali Tannera[3]. Leki blokujące dojrzewanie płciowe są zatwierdzone przez FDA[4] tylko jako leczenie przedwczesnego dojrzewania płciowego. Ich stosowanie w leczeniu dysforii płciowej (gdy ciało jest zdrowe i rozwija się normalnie) jest zastosowaniem poza wskazaniami rejestracyjnymi. Chociaż są one promowane jako nieszkodliwe i odwracalne (jak naciśnięcie przycisku „pauza”), stosowanie analogów GnRH powoduje zatrzymanie dojrzewania gamet i rozwoju narządów rozrodczych. Stosowanie blokerów dojrzewania czasami zwiększa poczucie dziecka, że nie pasuje do rówieśników: fizyczna niedojrzałość „zablokowanego” dziecka tworzy przepaść między nim a rówieśnikami, którzy przechodzą normalne dojrzewanie. Kościół Katolicki naucza, że stosowanie leków w celu wywołania stanu chorobowego w zdrowym ciele jest nieetyczne. Przepisywanie leków blokujących dojrzewanie wywołuje stan chorobowy (hipogonadyzm hipogonadotropowy), w którym normalny rozwój organizmu jest zablokowany. Ponadto nieznane są długoterminowe fizyczne konsekwencje stosowania blokerów dojrzewania. Zamiast ich podawania należy pomóc każdemu dziecku zaakceptować swoje ciało i tożsamość płciową jako dar, jednocześnie rozumiejąc, że każda osoba jest indywidualnością, która może wyrazić swoją unikalną osobowość.

[1] W USA; w Polsce wiek kwalifikacji do rozpoczęcia procedur hormonalnych jest ustalany indywidualnie w zależności od opinii psychologicznej, psychiatrycznej,seksuologicznej oraz decyzji rodziców i dziecka.

[2] Gonadoliberyna jest hormonem produkowanym przez podwzgórze (w ośrodkowym układzie nerwowym, OUN), który – wydzielany pulsacyjnie (nieregularnie) – powoduje uwalnianie LH (hormon lutenizujący) i FSH (hormon folikulotropowy) przez przysadkę mózgową (także strukturę OUN). FSH i LH wpływają na wzrost i dojrzewanie pęcherzyków jajnikowych oraz owulację i inne elementy regulujące cykl miesiączkowy u kobiet, a u mężczyzn na wydzielanie testosteronu przez jądra i spermatogenezę (wytwarzanie plemników). Podanie substancji o budowie analogicznej do GnRH w sposób ciągły powoduje zahamowanie tych procesów u początku powyżej opisanej kaskady hormonalnej.

[3] Skala pozwalająca określić stadium dojrzałości płciowej u dzieci i nastolatków na podstawie wyglądu gruczołów piersiowych i narządów płciowych zewnętrznych.

[4] Agencja Żywności i Leków – zajmuje się m.in. dopuszczaniem leków do obrotu.


Co z  przeciwstawnymi hormonami płciowymi?

W „opiece potwierdzającej płeć” podawanie dziecku hormonów właściwych dla płci przeciwnej  następuje po podaniu blokerów dojrzewania, ale może być również początkowym krokiem medycznej tranzycji nastolatka lub osoby dorosłej. Hormony takie jak estrogen lub testosteron są stosowane poza wskazaniami, aby wywołać pojawienie się drugorzędowych cech płciowych płci przeciwnej[1]. Mężczyźni używają żeńskich hormonów, takich jak estradiol (często wraz z antyandrogenami w celu zmniejszenia testosteronu), aby zmodyfikować ciało tak, by wyglądało bardziej kobieco. Kobiety używają testosteronu, aby zmodyfikować ciało tak, by wyglądało bardziej męsko. Osoba, która identyfikuje się jako niebinarna, może otrzymywać niskie dawki hormonów płciowych płci przeciwnej, aby stworzyć niejednoznaczny wygląd. Protokoły potwierdzające płeć (gender-affirming) rekomendują, aby stosowanie hormonów właściwych płci przeciwnej rozpoczynać w 16 roku życia, ale coraz częściej zwolennicy promują stosowanie hormonów płciowych we wcześniejszym wieku[2]. W rzeczywistości protokół badania obserwacyjnego finansowanego przez NIH (Narodowy Instytut Zdrowia w USA) wyraźnie stwierdza, że hormony płciowe były stosowane u co najmniej jednego dziecka w wieku 8 lat[3]. Stosowanie analogów GnRH powoduje zatrzymanie rozwoju gamet i narządów rozrodczych. Podawanie blokerów dojrzewania płciowego, a następnie hormonów właściwych płci przeciwnej prowadzi do niepłodności. Zmiany wywołane przez hormony płciowe, w tym zmiany głosu, owłosienia i narządów płciowych są nieodwracalne. Skutki uboczne podawania hormonów płciowych bądź blokowania ich działania to np. zespól metaboliczny, insulinooporność, zmiany w profilu lipidowym (progestageny i estrogeny); spadek gęstości kości (niedobór estrogenów); powikłania zakrzepowo-zatorowe (progestageny i estrogeny). Co więcej, lekarze zauważyli, że stosowanie hormonów płciowych właściwych płci przeciwnej często zwiększa, a nie rozwiązuje problemu niepokoju związanego z ciałem, podczas gdy ryzyko samobójstwa pozostaje (zob. co z samobójstwami? poniżej). Kościół Katolicki naucza, że chirurgiczne lub hormonalne okaleczanie zdrowego ciała nigdy nie jest dopuszczalne. Podawanie hormonów płciowych właściwych płci przeciwnej wiąże się z modyfikacją zdrowego ciała w celu nadania mu wyglądu, który zaprzecza darowi tożsamości płciowej i ma na celu stworzenie wyglądu tożsamości, która jest nieprawdziwa.

[1]  Cavanaugh, T. Gender Affirming Hormone Therapy. National LGBT Health Education Center, Fenway Institute. Retrieved from https://fenwayhealth.org/wp-content/uploads/Friday-Session-5a.pdf

[2] W Polsce protokoły potwierdzające płeć przewidują podawania hormonów płciowych w wieku nastoletnim lub u młodych dorosłych.

[3] Olson-Kennedy, J., et al. (2019). Impact of Early Medical Treatment for Transgender Youth: Protocol for the Longitudinal, Observational Trans Youth Care Study. JMIR Research Protocols, 8(7). doi: 10.2196/14434


Co z tranzycją chirurgiczną?

Tranzycja chirurgiczna to modyfikacje ciała, które obejmują „chirurgię górną” (mastektomię), „chirurgię dolną” (usunięcie narządów płciowych wewnętrznych i zewnętrznych) oraz chirurgiczną rekonstrukcję obszaru narządów płciowych w celu stworzenia neo-genitaliów lub zmiany ich wyglądu w inny sposób. Dodatkowe modyfikacje chirurgiczne obejmują operację feminizacji twarzy i chirurgiczną modyfikację głosu. Zarówno górne, jak i dolne operacje są oferowane w coraz młodszym wieku. W niektórych krajach Europy Zachodniej i w niektórych stanach USA mastektomie są wykonywane u dziewcząt w wieku nawet 13 lat, a operacje dolnej części ciała są coraz częściej wykonywane u chłopców w wieku 16 lat. Operacje te mogą mieć poważne powikłania i często wymagają powtórnych operacji i hospitalizacji. Wskaźniki samobójstw pozostają wysokie nawet po poddaniu się interwencjom chirurgicznym[1].

Zgodnie z nauczaniem katolickim, okaleczanie zdrowego ciała nigdy nie jest dozwolone. Co więcej, chirurgiczna tranzycja ma na celu zniszczenie daru tożsamości płciowej poprzez okaleczenie ciała w celu stworzenia wyglądu, który różni się od własnej tożsamości płciowej. Operacje narządów płciowych zazwyczaj niszczą zdolność do reprodukcji i są równoznaczne z celową sterylizacją. Procedury bezpośredniej sterylizacji są również niedozwolone i wysoce nieetyczne.

[1] W Polsce i np. w Szwecji interwencja chirurgiczna w tym zakresie nie jest możliwa u osoby niepełnoletniej. Zaostrzenie przepisów w tej kwestii w krajach skandynawskich wynikało z dużej ilości pozwów  o zabiegi okaleczające składanych przez dorosłe osoby po tranzycji przeciwko rodzicom i lekarzom.


Co z zaimkami?

Osoby identyfikujące się jako transpłciowe lub niebinarne często decydują się ujawnić swoją tożsamość, używając nowych zaimków osobowych, które nie odpowiadają ich płci biologicznej. Ponadto osoby identyfikujące się jako transpłciowe lub niebinarne zazwyczaj angażują innych w te nowe narracje o sobie, nalegając, aby inni potwierdzali ich samodzielnie określoną tożsamość, zwracając się do nich za pomocą wybranych przez nich zaimków. W niektórych miejscach przepisy antydyskryminacyjne lub praktyki biznesowe wymagają od innych osób dostosowania się do żądanych zmian zaimków. Aktywiści twierdzą, że używanie zaimków wybranych przez osoby identyfikujące się jako transpłciowe jest zwykłą uprzejmością i życzliwością, a nieużywanie wybranych zaimków jest dyskryminujące i powoduje krzywdę poprzez „unieważnienie” deklarowanej tożsamości danej osoby lub pogłębienie jej dysforii.
Argumenty te nie uwzględniają faktu, że zaimki osobowe mają obiektywne znaczenie. Oznaczają one fakt: płeć danej osoby jako męską lub żeńską. Gdy wybrane zaimki są sprzeczne z płcią biologiczną danej osoby, zaimki te skutecznie „kłamią” na temat tego, kim jest dana osoba (mężczyzną czy kobietą). Wybierając nowe zaimki osobowe niezgodne z płcią biologiczną, osoba transpłciowa lub identyfikująca się jako niebinarna komunikuje odrzucenie swojej tożsamości płciowej na rzecz nowej, samodzielnie określonej tożsamości. Komunikuje coś, co nie jest obiektywnie prawdziwe (np. mężczyzna, który nazywa siebie „ona”, fałszywie twierdzi, że jest kobietą). Nawet jeśli osoby identyfikujące się jako transpłciowe szczerze wierzą, że „są” tymi osobami, za które się uważają, niezależnie od płci biologicznej, nie jest właściwe potwierdzanie tego fałszywego przekonania. Miłosierdzie i prawda nie mogą być rozdzielone. Chociaż wrażliwość na cierpienie innych osób jest przejawem współczucia, to potwierdzanie czyjegoś odrzucenia swojej tożsamości seksualnej jest fałszywym współczuciem.

Ponadto szczególnie szkodliwe dla dzieci lub nastolatków identyfikujących się jako transpłciowe jest potwierdzanie przez rodziców lub innych dorosłych, poprzez używanie wybranych zaimków lub imion, ich fałszywego przekonania o tożsamości, która odrzuca rzeczywistość płci biologicznej. Zamiast tego należy pomóc każdej osobie zaakceptować swoją tożsamość płciową (męską lub żeńską) i odkryć, że prawdziwym źródłem godności i poczucia własnej wartości jest bezwarunkowa miłość Boga, a nie „potwierdzenia” ze strony innych.

Polityka rządowa lub instytucjonalna, która wymaga od innych używania wybranych zaimków osoby identyfikującej się jako transpłciowa, jest problematyczna z kilku powodów. Polityka ta wymusza wypowiedzi, zmuszając innych do używania słów, których nie chcą wypowiedzieć lub które uważają za nieprawdziwe (na przykład wymagając od osoby używania zaimka „ona” w odniesieniu do biologicznego mężczyzny, chociaż „ona” odnosi się do kobiet). Ponadto polityka dotycząca zaimków może również naruszać prawo do wolności sumienia i wyznania osób, których wiara nakazuje im mówić prawdę i potwierdzać, a nie zaprzeczać rzeczywistości, że Bóg stworzył ludzi jako mężczyzn lub kobiety na zawsze.

W miejscu pracy lub aby uniknąć niepokoju osoby dorosłej identyfikującej się jako transpłciowa w związku z zaimkami, pomocne może być zwracanie się do tej osoby bezpośrednio po imieniu, gdy tylko jest to możliwe, unikając zaimków. Może to pomóc zminimalizować ryzyko nieporozumień, zranionych uczuć lub problemów związanych z zatrudnieniem.


A co z używaniem nowego „wybranego” imienia?

Często osoba identyfikująca się jako transpłciowa lub niebinarna ogłasza nowe imię w trakcie ujawniania swojej tożsamości. Zazwyczaj prosi innych, aby używali tego nowego imienia zamiast poprzedniego, aby zaznaczyć zmianę tożsamości. To, czy osoba identyfikująca się jako transpłciowa lub niebinarna jest dorosła, nastolatkiem czy dzieckiem, prawdopodobnie będzie miało wpływ na określenie właściwej reakcji. Ogólnie rzecz biorąc, używanie wybranych imion nie jest zalecane w przypadku dzieci lub nastolatków, którzy borykają się z problemami tożsamościowymi. Kiedy rodzice, rówieśnicy lub inni dorośli używają imienia wybranego przez dziecko lub nastolatka w celu wyrażenia tożsamości niezgodnej z płcią biologiczną, utrwalają oni fałszywe przekonania dziecka lub nastolatka. Szczególnie ważne jest, aby dzieci i młodzież słyszały od dorosłych w swoim otoczeniu spójny przekaz dotyczący prawdy o tym, kim są (mężczyzną lub kobietą) oraz o ich nieskończonej wartości w oczach Boga i sercach tych, którzy je kochają. Warto zdać sobie sprawę, że dzieci lub młodzież deklarujące nową tożsamość „transpłciową” lub „niebinarna” mogą wydawać się bardziej pewne swojej nowej tożsamości, niż są w rzeczywistości.

Sytuacja wygląda inaczej, gdy osoba identyfikująca się jako transpłciowa lub niebinarna jest dorosła. Dorośli – niezależnie od tego, czy deklarują tożsamość transpłciową, czy nie – mają prawo (i prawdopodobnie dojrzałość) do podejmowania decyzji dotyczących tego, jak chcą być traktowani przez innych, w tym do zmiany imienia i nazwiska. W sytuacjach dotyczących osób dorosłych na decyzję o używaniu wybranego imienia może mieć wpływ relacja z osobą wnioskującą o zmianę imienia. Na przykład członkowie rodziny mogą uznać, że używanie wybranego imienia wzmacnia tożsamość transpłciową i podważa ich wysiłki, aby pomóc bliskiej osobie zaakceptować jej tożsamość seksualną. Z drugiej strony, w pracy wiele osób obawia się, że nieużywanie wybranego imienia kolegi może zostać uznane za molestowanie w miejscu pracy lub niesubordynację i stać się podstawą do zwolnienia. W miejscach publicznych uprzejme jest zwracanie się do innych osób dorosłych tak, jak się przedstawiają, bez oceniania, czy imię pasuje do tożsamości seksualnej danej osoby. Podsumowując, w przypadku osób dorosłych decyzja o używaniu wybranego imienia jest kwestią rozwagi, która powinna być podyktowana życzliwością i zależeć od bliskości relacji.


A co z żalem i detranzycją?

Coraz częściej spotyka się młodych ludzi, którzy wcześniej identyfikowali się jako transpłciowi lub niebinarni, ale potem dokonali „detranzycji” (odzyskali swoją tożsamość płciową), często po przejściu medycznej lub chirurgicznej tranzycji. Trudno jest uzyskać dokładne dane dotyczące liczby osób, które wcześniej identyfikowały się jako transpłciowe, a następnie cofnęły swoją tranzycję lub żałują jej. Ponieważ kliniki zajmujące się kwestiami płci pomagają osobom w tranzycji, ale zazwyczaj nie są przystosowane do ułatwiania detranzycji, dlatego nie są one dobrym źródłem informacji na temat liczby osób, które dokonały detranzycji. Nieliczne badania, które wskazują na niski odsetek osób żałujących swojej decyzji w miarę upływu czasu, mają ograniczoną przydatność, ponieważ zazwyczaj odnotowują one znaczną liczbę pacjentów, którzy z czasem „zniknęli” z obserwacji (co oznacza, że lekarze nie byli w stanie skontaktować się z nimi i nie mają danych na temat ich długoterminowych wyników) lub ich wybrane grupy badawcze (sample populations) niewiele różnią się od dzisiejszej społeczności transpłciowych nastolatków.

Świadectwa osób, które dokonały detranzycji, rzucają nieco światła na wpływ ideologii gender na wrażliwą młodzież. Niektóre młode osoby, które przeszły detranzycję, zaczęły opowiadać się przeciwko podejściom afirmującym płeć (gender-affirming), nalegając zamiast tego na lepsze leczenie zdrowia psychicznego i zindywidualizowane wsparcie. Inne osoby, które dokonały detranzycji, mówią o wrażliwości młodych ludzi, zwłaszcza nastoletnich dziewcząt i osób ze spektrum autyzmu, na presję rówieśników – zwłaszcza w mediach społecznościowych – która zachęca ich do tranzycji. Nastolatki lub młodzi ludzie borykający się z problemami mogą dać się zwieść fałszywym obietnicom, że „ujawnienie się” jako osoba transpłciowa i tranzycja rozwiąże ich depresję, lęk, nieszczęście i izolację. Osoby, które przeszły detranzycję, przedstawiają przekonujące zeznania na temat jednostronnych komunikatów, które słyszały ze środowisk promujących afirmację płci (gender-affirming), w tym terapeutów osób transpłciowych (gender therapists), klinik tożsamości płciowej (gender clinics), personelu szkolnego i grup transpłciowych w mediach społecznościowych. Tego typu „afirmujące” środowiska niemal zawsze bagatelizowały ryzyko i trwałe skutki tranzycji oraz odrzucały możliwość, że depresja, dyskomfort społeczny lub problemy z ciałem młodej osoby mogą być spowodowane nierozwiązaną traumą, problemami ze zdrowiem psychicznym lub dysfunkcją rodziny, a nie „stygmatyzowaniem” lub „transfobią”. Zbyt często te „affirmujące” środowiska powodowały rozdźwięk między młodymi ludźmi a ich rodzinami, niesprawiedliwie nazywając każdego (w tym rodziców), kto kwestionował pragnienie nastolatka do zmiany płci, „transfobem”.

W rzeczywistości osoby, które przeszły detranzycję, wyraziły rozczarowanie, że rodzice, lekarze i doradcy szybko potwierdzili ich nową tożsamość i ułatwili im tranzycję oraz związane z tym zabiegi medyczne. Po fakcie pytają, dlaczego nikt nie próbował ich powstrzymać i dlaczego nikt nie zapytał, dlaczego odrzucają swoją naturalną tożsamość płciową lub swoje ciało. Na przykład Keira Bell, 23-letnia kobieta, pozywa klinikę tożsamości płciowej Tavistock w Londynie za to, że nie zbadała odpowiednio przyczyn jej dysforii, kiedy w wieku 16 lat chciała poddać się „zmianie płci”[1].

Niestety, rodzice często odczuwają ogromną presję ze strony doradców i zwolenników transpłciowości, aby zaakceptować nową tożsamość dziecka, przyjmując wybrane imię i tożsamość. Niektórzy rodzice obawiają się, że odmowa zaakceptowania wybranego imienia i planowanej tranzycji może zostać odebrana jako brak wsparcia lub znęcanie się, a także może spowodować ucieczkę dziecka z domu lub popełnienie przez nie samobójstwa. (Zobacz „A co z ryzykiem samobójstwa?” poniżej). Rodzice i inne osoby, które chcą zrozumieć żal i doświadczenia osób, które zrezygnowały z tranzycji, mogą znaleźć informacje w poniższych źródłach.


[1] Allison Holt, “NHS gender clinic ‘should have challenged me more’ over transition,” BBC News, 1 March 2020. https://www.bbc.com/news/health-51676020


Co Kościół mówi o „towarzyszeniu” innym w takich sytuacjach?

Papież Franciszek wielokrotnie podkreślał znaczenie towarzyszenia i nieporzucania osób identyfikujących się jako transpłciowe lub zmagających się z dysforią płciową. Towarzyszenie oznacza podążanie wraz z innymi w miłości i prawdzie. Jak zauważyli biskupi z USA Bambera, Chaput, Conley i Kurtz w wspólnym oświadczeniu, „niezadowolenie osoby z własnej płci lub pragnienie identyfikowania się z płcią przeciwną jest złożoną rzeczywistością, którą należy traktować z wrażliwością i prawdą. Każda osoba zasługuje na to, by ją wysłuchać i traktować z szacunkiem; naszym obowiązkiem jest reagować na jej obawy z współczuciem, miłosierdziem i szczerością” („Created”, 2017)[1].

Jednocześnie biskupi ci podkreślili, że niezbędne jest pomaganie osobom identyfikującym się jako transpłciowe lub zdiagnozowanym z dysforią płciową w akceptacji ich tożsamości płciowej poprzez zaakceptowanie ciała jako daru od Boga. Miłość jest nierozerwalnie związana z prawdą. Nawet jeśli wynika to z dobrych intencji, fałszywą miłością jest potwierdzanie odrzucenia prawdy przez inną osobę. Człowiek odnajduje szczęście tylko w świetle prawdy. Ponieważ Kościół pragnie „zdrowia i szczęścia wszystkich mężczyzn, kobiet i dzieci”, biskupi napisali: „wzywamy do wprowadzenia polityki, która będzie wspierać prawdę o tożsamości płciowej człowieka jako mężczyzny lub kobiety oraz prywatność i bezpieczeństwo wszystkich. Mamy nadzieję na ponowne docenienie piękna różnic płciowych w naszej kulturze oraz na autentyczne wsparcie dla tych, którzy doświadczają konfliktu ze swoją daną przez Boga tożsamością płciową”. Zachęca się rodziny i przyjaciół do zapewniania osób identyfikujących się jako transpłciowe o ich wrodzonej godności i nieskończonej wartości oraz do wspierania ich z miłością na drodze do pełnej akceptacji ich ciał i integracji ich tożsamości męskiej lub żeńskiej.

Rodzice dziecka lub nastolatka doświadczającego problemów z tożsamością muszą okazywać dziecku bezwarunkową miłość, jednocześnie komunikując swoje przekonanie o prawdziwości tożsamości dziecka – od momentu poczęcia – jako syna lub córki Pana. Rodzice mogą potrzebować wsparcia i rozsądnych wskazówek od duchownych i mądrych doradców, aby rozpoznać przyczyny niezadowolenia dziecka i poprowadzić je ku pełni i uzdrowieniu. Niezwykle ważne jest, aby rodzice szukali porad wyłącznie u doradców i personelu medycznego, którzy popierają katolicki pogląd na osobę ludzką. (Zobacz nasze materiały dla rodziców). Rodzice powinni mieć świadomość, że specjaliści, którzy przedstawiają się jako „terapeuci osób transpłciowych”, „specjaliści ds. płci” lub którzy popierają tranzycje, nie podzielają katolickiej wizji osoby i mogą popychać dziecko w kierunku „zmiany” i nieodwracalnej krzywdy.


[1] “Created Male and Female: An Open Letter from Religious Leaders,” released on December 15, 2017.  http://www.usccb.org/issues-and-action/marriage-and-family/marriage/promotion-and-defense-of-marriage/created-male-and-female.cfm


Jak mogę pomóc osobie dotkniętej problemami związanymi z transpłciowością?

Problemy te są często złożone i bolesne. Rodziny dotknięte tymi problemami mogą potrzebować różnego rodzaju pomocy, od modlitwy, przyjaźni i wysłuchania po poradę medyczną lub psychologiczną lub praktyczną pomoc.

  • Znalezienie godnych zaufania przewodników jest niezbędne. Godny zaufania przewodnik będzie miał nie tylko niezbędną wiedzę specjalistyczną (medyczną, psychologiczną lub duchową), ale także wspólne zaangażowanie w poszukiwanie prawdy o danej osobie.
  • Specjaliści lub praktyki „afirmujące płeć” (gender affirming) nie są godnymi zaufania przewodnikami i należy ich unikać za wszelką cenę. Nie należy szukać porad u osób związanych z klinikami zajmującymi się kwestiami gender ani u lekarzy lub doradców (w tym doradców szkolnych), którzy popierają opiekę afirmującą płeć. Podejście afirmujące płeć uznaje pożądaną tożsamość danej osoby niezależnie od jej płci biologicznej i wspiera dążenie do interwencji medycznych lub chirurgicznych w celu modyfikacji ciała, aby dopasować je do postrzegania siebie przez daną osobę. Podejście to nie jest poparte rzetelną medycyną i psychologią i jest z natury niezgodne z chrześcijańską antropologią.
  • Rodzice nie muszą czekać, aż znajdą specjalistę, aby podjąć pozytywne kroki w celu pomocy dziecku. Zapewnij dziecko o swojej miłości i jego godności (opartej na miłości Boga i stworzeniu na Jego obraz i podobieństwo). Słuchaj i staraj się zrozumieć. Ból dziecka jest bez wątpienia prawdziwy, ale nie oznacza to, że „rozwiązanie” wskazane przez dziecko jest jedynym lub właściwym. Możecie uznać uczucia i pragnienia dziecka, nie potwierdzając jednak jego diagnozy („Jestem osobą transpłciową”) ani preferowanej ścieżki („Chcę ściąć włosy, przyjmować hormony itp.”). Podzielcie się faktami na temat niezmiennej natury płci i trwałych szkód wynikających z interwencji medycznych „afirmujących płeć”. Potwierdź cechy osobowości i zainteresowania charakterystyczne dla dziecka, wskazując jednocześnie, że tożsamość płciowa jest dana; nie zależy ona od tego, czy dana osoba pasuje do stereotypowych opisów męskości lub kobiecości. Dziecko, które jest przygnębione, niespokojne lub ma myśli samobójcze, potrzebuje leczenia psychiatrycznego, ale „zmiana płci” nie jest leczeniem depresji i nie zapobiega samobójstwom.
  • Niektórzy terapeuci, którzy zapewniają skuteczne wsparcie dla rodzin, prowadzą konsultacje online, więc znalezienie odpowiedniej osoby nie musi być ograniczone lokalizacją.

Co to jest „LGBTQ”? Jaki jest związek między orientacją seksualna a „tożsamością płciową”?

„LGBTQ” to skrót od „lesbijki, geje, osoby biseksualne, transpłciowe i queer”. Często zakłada się, że osoby identyfikujące się z jedną z tych etykiet należą do społeczności o jednolitych celach, potrzebach i problemach. Rzeczywistość jest bardziej złożona.

Pojęcie orientacji seksualnej obejmuje szereg mierzalnych zmiennych badawczych, takich jak pociąg lub zachowanie. Pociąg seksualny, czyli pociąg do fizycznych, seksualnych cech danej osoby, opiera się na rzeczywistości płci biologicznej. Wiara w „tożsamość płciową”, która jest centralnym elementem pojęcia tożsamości „transpłciowej”, odrzuca rzeczywistość, że płeć (męska lub żeńska) jest integralną częścią tego, kim jesteśmy, na rzecz tożsamości samookreślonej w oparciu o subiektywne odczucia.

Znaczenie różnic między płciami (męską lub żeńską) stało się źródłem głębokiego podziału między niektórymi kobietami, w tym tymi, które identyfikują się jako lesbijki lub biseksualistki, a niektórymi mężczyznami, którzy identyfikują się jako kobiety transpłciowe. Kobiety, które domagają się prawa do przestrzeni przeznaczonych wyłącznie dla kobiet, twierdzą również, że mężczyźni, bez względu na to, jak bardzo „czują się” kobietami, nie mogą definiować siebie jako „kobiety”. Jednak mężczyźni, którzy identyfikują się jako „transkobiety”, ale nadal pociągają ich kobiety, często twierdzą, że są nie tylko „kobietami”, ale także „lesbijkami”. Jednostronnie redefiniują oni orientację seksualną do osób tej samej płci jako pociąg oparty nie na płci biologicznej (ang. sex), ale na samozidentyfikowanej tożsamości płciowej (ang. gender; np. pociąg do osoby tej samej tożsamości płciowej). Wiele kobiet, w tym te określające się jako radykalne feministki, identyfikujące się jako lesbijki lub biseksualistki, ostrzega, że ustępstwa wobec aktywistów transpłciowych zagrażają dziesiątkom lat ciężko wywalczonej ochrony i postępów w imieniu kobiet (osób płci żeńskiej). Kiedy aktywiści transpłciowi dążą do usunięcia „płci biologicznej” jako kategorii mającej znaczenie, skutecznie usuwają również „kobiety” jako kategorię mającą znaczenie.

Kolejny obszar budzący kontrowersje dotyczy „opieki afirmującej płeć”. Zgodnie z DSM-V dzieci mogą zostać zdiagnozowane z „dysforią płciową”, jeśli czują się nieszczęśliwe ze względu na swoje ciała lub wykazują preferencje, pragnienia lub zainteresowania związane z ubraniami, zabawkami lub czynnościami stereotypowo kojarzonymi z płcią przeciwną. Zanim teorie „afirmujące płeć” zyskały popularność, niektóre badania sugerowały możliwy związek między problemami tożsamości w dzieciństwie a późniejszą orientacją seksualną danej osoby w wieku dorosłym: dziecko, które doświadczyło problemów z „tożsamością płciową”, które rozwiązały się w okresie dojrzewania, często wyrażało później orientację seksualną wobec osób tej samej płci w wieku dorosłym. Jednak lekarze i rodzice „afirmujący płeć” zachęcają obecnie takie dzieci do wczesnej tranzycji społecznej, a następnie do tranzycji medycznej w okresie dojrzewania. Ta szybka ścieżka tranzycji budzi kontrowersje. Niektórzy rodzice, lekarze i aktywiści „LGB” potępiają „afirmację płciową” dzieci i nastolatków jako rodzaj „terapii konwersyjnej” lub „eugeniki gejowskiej” skierowanej do osób, które nie pasują do stereotypów płciowych i które w przeciwnym razie mogłyby identyfikować się jako „geje, lesbijki lub osoby biseksualne” w wieku dorosłym, a zamiast tego kierują je na ścieżkę prowadzącą do tożsamości transpłciowej i uzależnienia od leczenia przez całe życie. Wraz z upowszechnieniem się podejścia „afirmującego płeć” gwałtownie wzrosła liczba nastoletnich kobiet identyfikujących się jako „transpłciowi mężczyźni” – są one obecnie około trzy razy bardziej skłonne niż nastoletni mężczyźni do identyfikowania się jako transpłciowe. Tendencja ta niepokoi wielu, w tym niektóre otwarcie wypowiadające się aktywistki lesbijskie, i rodzi pytanie, czy kulturowe znaczenie wykorzystywania seksualnego, brutalnej pornografii, seksualnego uprzedmiotowienia kobiet i ambiwalencji nastolatków wobec pociągu do osób tej samej płci stało się tak toksyczne, że prowadzi wrażliwych nastolatków do odrzucenia swojej kobiecej tożsamości.

Na poziomie politycznym potężne koalicje oparte na tożsamości („LGBTQ”) doprowadziły do poważnych zmian w przepisach dotyczących zachowań seksualnych, reprodukcji, życia rodzinnego, opieki zdrowotnej, edukacji i zatrudnienia. Zmiany te dotyczą wszystkich Amerykanów. W latach poprzedzających orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie Obergefell, legalizujące „małżeństwa osób tej samej płci”, grupy takie jak Human Rights Campaign Foundation skupiały się głównie na wspieraniu osób identyfikujących się jako geje, lesbijki lub osoby biseksualne. Po wydaniu orzeczenia w sprawie Obergefell aktywiści identyfikujący się jako osoby transpłciowe, którzy prowadzili kampanię na rzecz „małżeństw osób tej samej płci”, zażądali wzajemnego wsparcia od aktywistów „LGB” w celu całkowitej normalizacji tożsamości transpłciowej i ochrony „tożsamości płciowej” obok orientacji seksualnej. Niedawna decyzja Sądu Najwyższego w sprawie Bostock przeciwko Clayton County jeszcze bardziej umocniła ten sojusz dla celów politycznych, ponieważ Sąd na nowo zdefiniował znaczenie „płci biologicznej” w przepisach antydyskryminacyjnych, tak aby obejmowało ono „orientację seksualną” i „status transpłciowy” lub tożsamość płciową. Mimo to wśród skrzydła „LGB” nadal istnieją pewne rozbieżności w obliczu coraz bardziej radykalnych żądań aktywistów transpłciowych.

Sojusz polityczny, który łączy „LGB” z „T” i „Q”, może powodować zamieszanie wśród katolików, ponieważ pomija istotne różnice w antropologii osoby doświadczającej pociągu do osób tej samej płci w porównaniu z osobą, która odrzuca swoją tożsamość płciową jako mężczyzna lub kobieta. Nauczanie Kościoła dotyczące tych sytuacji uwzględnia te podstawowe różnice. Osoba, która twierdzi, że jest transpłciowa lub niebinarna, odrzuca swoje ciało i tożsamość płciową, zamiast akceptować je jako dar od Boga. Różni się to znacznie od osoby, która akceptuje swoje ciało, ale odczuwa pociąg seksualny do osób tej samej płci.

Katechizm Kościoła Katolickiego potwierdza godność wszystkich osób – bez względu na wszystko – ponieważ godność ludzka jest zakorzeniona w prawdzie, że każda osoba została stworzona przez Boga na Jego obraz i podobieństwo i jest kochana bezwarunkowo. Każdy człowiek jest wezwany do zaakceptowania prawdy o tym, kim jesteśmy: jesteśmy stworzeni jako mężczyźni lub kobiety; nasze ciała są darem od Boga; każdy człowiek potrzebuje zaakceptować swoją tożsamość płciową; wszyscy ludzie są wezwani do czystości – integracji swojej seksualności – i do uznania, że „płciowość wywiera wpływ na wszystkie sfery osoby ludzkiej w jedności jej ciała i duszy. Dotyczy to zwłaszcza uczuciowości, zdolności do miłości i prokreacji…” (KKK, 2332).

Ogólnie rzecz biorąc, materiały udostępniane przez Projekt „Osoba i Tożsamość” koncentrują się raczej na kwestiach tożsamości niż na zagadnieniach związanych z pociągiem do osób tej samej płci, chociaż oferujemy również pewne materiały dotyczące pociągu do osób tej samej płci. Projekt „Osoba i tożsamość” został stworzony, aby pomóc katolikom zrozumieć „kim jesteśmy” zgodnie z antropologią chrześcijańską oraz wyposażyć katolików w zdolność reagowania z prawdą i współczuciem na wyzwania duszpasterskie związane z ideologią gender, szczególnie w kwestiach „płci” i „tożsamości płciowej”. Katolicka posługa wobec osób doświadczających pociągu do osób tej samej płci oraz ich rodzin od wielu lat jest wiernie i z współczuciem realizowana przez Courage International. Gorąco polecamy zasoby Courage dla osób doświadczających pociągu do osób tej samej płci i ich rodzin.


W jaki sposób te idee tak szybko rozprzestrzeniły się w naszej kulturze? Zwłaszcza w jaki sposób dzieci poznają je?

Wielu amerykańskich rodziców wyraziło zaniepokojenie tym, jak szybko ich dzieci zaczęły popierać ruch polityczny LGBTQ i jak łatwo odrzucają obawy dotyczące szkodliwych skutków tranzycji. Te zmiany w postawach, a nawet zachowaniach, wynikają z ukierunkowanych kampanii promujących ideologię gender za pośrednictwem mediów, wielkiego biznesu, edukacji, opieki zdrowotnej i rozrywki w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. Treści wideo i cyfrowe nie tylko znormalizowały relacje i zachowania osób tej samej płci, ale także gloryfikowały „odważne dzieci transpłciowe”, które „ujawniają się”, oraz idealizowały drag queens i tożsamości queer. Nawet rodzice, którym udało się uchronić swoje dzieci przed propagowaniem ideologii LGBTQ w mediach, odkrywają, że w szkole dzieci uczą się słownictwa i podstawowych przekonań tej ideologii.


Poniższe informacje mają charakter ogólny i nie stanowią profesjonalnej porady prawnej, medycznej ani doradczej. Czytelnicy potrzebujący indywidualnych wskazówek dotyczących ich konkretnej sytuacji powinni zasięgnąć osobistej porady wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie prawa, medycyny lub doradztwa.